Kiedy mBank pojawił się na krajowym rynku, jego wyróżnikiem miała być nowoczesność i oferta podążająca za innowacjami. Rzeczywiście, mBank w przypadku wielu aspektów związanych chociażby z bankowością internetową mógł być postrzegany jako pionier lub lider krajowego rynku. Z czasem nazwa mBank przestała być wyłącznie marką handlową i stała się nazwą całej grupy finansowej znanej wcześniej jako BRE Bank. Opisywany mBank awansował również do grona największych rodzimych banków i utrzymywał się w nim przez kolejne lata. Niestety, rozpoznawalność medialna tej instytucji była związana również z kwestiami, które trudno uznać za korzystne dla niej. Pamiętajmy bowiem, że mBank to jedna z instytucji bankowych najmocniej zaangażowanych w temat kredytów “frankowych”. Liczba frankowiczów z mBanku stopniowo spada, ale jednocześnie coraz mocniej rysuje się kolejny problem dla tej instytucji. Mianowicie, kredyty z mBanku (mBank kredyty) coraz częściej są przedmiotem pozwów o sankcję kredytu darmowego.
Jeżeli chodzi o temat sporów sądowych, których przedmiotem są kredyty z mBanku (mBank kredyty), to aspekt sankcji kredytu darmowego z pewnością wydaje się bardziej “świeży”. Nie można jednak zapominać o kredytach mieszkaniowych rozliczanych w walutach obcych (głównie franku szwajcarskim). Dlaczego? Po pierwsze, dlatego iż mBank jest jednym z banków najdłużej biorących udział w sporach z kredytobiorcami mieszkaniowymi. Spór sięga jeszcze pierwszej dekady bieżącego stulecia oraz tematu tak zwanych kredytów starego portfela, w przypadku których oprocentowanie było dość swobodnie ustalane. Jak się później okazało, zbyt swobodnie z punktu widzenia interesów konsumentów. Po drugie – pamiętajmy również, że w przypadku mBanku portfel walutowych kredytów mieszkaniowych nadal jest problematyczny.
Tak więc, tematem sankcji kredytu darmowego, która coraz częściej dotyczy produktów mBanku, warto zająć się nieco później. Teraz zaprezentujemy informacje potwierdzające, że kredyty walutowe z mBanku (mBank kredyty frankowe) nadal stanowią problem dla wspomnianej instytucji. W celu przeanalizowania obecnej sytuacji, na pewno warto zajrzeć do kwartalnego sprawozdania finansowego mBanku oraz kwartalnego raportu skonsolidowanego Grupy mBank. Co znajdziemy w tych dokumentach? Na przykład informację wskazującą, że problem walutowych kredytów hipotecznych w III kw. 2025 r. zmniejszył zysk netto mBanku dla akcjonariuszy z 1435 mln zł do 837 mln zł. Mówimy zatem o wciąż dużej zmianie.
Pod koniec III kw. 2025 r. walutowe kredyty mieszkaniowe z mBanku, czyli mBank kredyty walutowe (rozliczane głównie we franku) miały wartość bilansową wynoszącą 1934 mln zł (1,934 mld zł). Dla porównania, walutowe kredyty hipoteczne trzy lata wcześniej, czyli w III kw. 2022 roku cechowały się wartością bilansową wynoszącą jeszcze 9,156 mld zł (9156 mln zł) i obniżyły wynik finansowy netto banku z plus 1246 mln zł do minus 1537 mln zł. Obecnie mBank nie notuje już dużych strat z powodu kredytów walutowych, ale trudno powiedzieć, że problem został już całkowicie rozwiązany.
Dane z najnowszego kwartalnego raportu potwierdzają, że przez trzy lata portfel walutowych kredytów mieszkaniowych z mBanku skurczył się o prawie 80% – głównie za sprawą procesów sądowych, spłat oraz ugód. Zgodnie z informacjami aktualnymi na 30 września 2025 roku, Grupa mBank udzieliła łącznie 85 520 kredytów walutowych. Z tej liczby:
Jak widać, aktywne kredyty walutowe z mBanku (mBank kredyty frankowe) stanowią już niewielką część pierwotnej liczby takich umów. Bank zawiązał spore rezerwy na ryzyko prawne, które na razie okazują się wystarczające. Sytuacja mogłaby się zmienić, gdyby drogę sądową zaczęli masowo wybierać byli frankowicze. Tymczasem nowe wyroki dotyczące kredytów “frankowych” z mBanku ciągle zapadają. Przykład stanowi Wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach II Wydział Cywilny z dnia 12 maja 2025 r. o sygnaturze akt II C 420/24 (uwaga: wyrok prawomocny po I instancji).
W ramach wymienionego wyżej wyroku frankowicze odzyskali 101 571,53 zł z ustawowymi odsetkami, 29 558,35 CHF z odsetkami i kwotę 11 834 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (też z odsetkami). Postępowanie trwało 14 miesięcy i jak się okazało, jego zakończeniem był już wyrok zapadły w pierwszej instancji. Nie można zatem powiedzieć, że kredytobiorcy wyjątkowo długo musieli czekać na rozstrzygnięcie. Warto wspomnieć, że cała sprawa dotyczyła kredytu “frankowego” oferowanego jeszcze przez Multibank, czyli zlikwidowaną później markę handlową BRE Banku. Od 2013 r. mBank SA (były BRE Bank SA) działa pod jednym szyldem, ale jak widać przeciwko niemu nadal są kierowane pozwy o kredyt udzielony przez Multibank. Zatem “mBank kredyty frankowe” to również kredyty podpisywane jeszcze w placówce Multibanku.
Większość banków nadal zmagających się z problemem kredytów walutowych (głównie “frankowych”) zakłada, że ich trudności zakończą się zupełnie w ciągu 2 – 3 lat. Podobny scenariusz jest możliwy także w przypadku mBanku. Nie oznacza to jednak, że kredyty z mBanku (mBank kredyty) przestaną być przedmiotem postępowań sądowych. Warto bowiem pamiętać, iż wspomniana instytucja w coraz większym stopniu dostrzega problem kredytów, których posiadacze korzystają z sankcji kredytu darmowego (SKD).
Mechanizm działania SKD opisywaliśmy już wielokrotnie wcześniej. Teraz warto jedynie przypomnieć, że pozytywne rozstrzygnięcie sądu w tej sprawie zwalnia konsumenta z kosztów kredytowych (również na przyszłość). Dla banku stanowi to swoistą karę za naruszenie niektórych przepisów ustawy o kredycie konsumenckim. Dotychczasowe informacje wskazują, że klienci mBanku dość często chcą skorzystać z możliwości, jakie zapewnia sankcja kredytu darmowego. Potwierdzenie stanowią dane, które sam mBank przedstawia w kwartalnym raporcie finansowym. Mowa o tym samym dokumencie, z którego pochodzą prezentowane wcześniej informacje na temat kredytów “frankowych”.
A zatem jak często kredyty z mBanku (mBank kredyty) są już teraz przedmiotem sankcji kredytu darmowego i pozwów o SKD? Zgodnie z tym, co podaje sam bank: na dzień 30 września 2025 roku przeciwko mBankowi toczyło się 1131 postępowań sądowych dotyczących sankcji kredytu darmowego o łącznej wartości przedmiotów sporu wynoszącej 30,9 mln zł. Liczba pozwów o SKD rośnie dość szybko, ponieważ analogiczne informacje z końca 2024 roku mówiły, iż wówczas liczba pozwów wynosiła nieco ponad 600. Mamy zatem do czynienia z dynamiką, która sugeruje, że w ujęciu rocznym liczba spraw o SKD się podwoi.
Analiza nielicznych spraw sądowych, które już zakończyły się wyrokiem dotyczącym sankcji kredytu darmowego i mBanku wskazuje, że spore znaczenie ma odpowiednie przygotowanie pozwu oraz wskazanie uchybień banku. Sankcja kredytu darmowego nie jest bowiem stosowana automatycznie, a banki zatrudniają dobrze przygotowanych prawników. Zresztą powództwo w sprawach “frankowych” przeciwko mBankowi też powinno być odpowiednio przygotowane – mimo linii orzeczniczej korzystnej dla posiadaczy kredytów walutowych.
W związku z powyższym, zalecane jest skorzystanie z dobrej kancelarii prawnej (np. dobrej kancelarii prawnej Warszawa), dla której kredyty z mBanku (mBank kredyty) oraz ich wzorce umowne są dobrze znane. Warto zwracać uwagę na to, czy dany zespół prawników może się pochwalić pozytywnymi rozstrzygnięciami dotyczącymi właśnie kwestionowanych kredytów z mBanku (w tym również kredytów oferowanych wcześniej przez BRE Bank oraz Multibank).