Korespondencja z banku dzieli się na przyjemną, nieprzyjemną oraz neutralną. Najczęściej mamy do czynienia z tym ostatnim wariantem. Przyjemne listy z banku dotyczą na przykład obniżki oprocentowania po zmianie stóp procentowych lub zakończenia spłaty długu. Niestety, wielu rodaków co miesiąc otrzymuje mało przyjemne bankowe listy. Nie chodzi wyłącznie o takie, które przykładowo wskazują, że wzrosła rata lub trzeba zapłacić za kolejny okres kredytowego ubezpieczenia. Znacznie bardziej nieprzyjemny i niepokojący może być list z banku wskazujący, że miało miejsce opóźnienie w spłacie kredytu (np. gotówkowego lub hipotecznego). Wspomniany monit oczywiście nie oznacza, że od razu zaczną się czynności windykacyjne lub dojdzie do wypowiedzenia umowy. Niemniej jednak monit z banku o braku spłaty jest poważnym ostrzegawczym sygnałem. Wyjaśniamy zatem, co trzeba wiedzieć na temat takiego pisma.
Już sama nazwa opisywanego dokumentu (monit z banku o braku spłaty) sugeruje, kiedy może on zostać nadany na adres kredytobiorcy. Warto jednak pamiętać, że zasady wysyłania wspomnianego monitu powinny zostać szczegółowo uregulowane w umowie kredytowej – niezależnie od tego, czy jest umowa kredytu objętego dodatkowymi przepisami (w ramach ustawy o kredycie konsumenckim lub ustawy o kredycie hipotecznym). Warto zdawać sobie sprawę, że temat kosztów jakie instytucje finansowe pobierały np. za monit z banku o braku spłaty stał się przedmiotem interwencji ustawodawcy. Chodzi o zmiany prawne wprowadzone przez Sejm VII kadencji, a konkretniej o artykuł 33a ustawy o kredycie konsumenckim (ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim – Dz. U. z 2025 r. poz. 1362). Zgodnie z tym przepisem obowiązującym od 11 marca 2016 roku:
W przypadku gdy łączna wysokość opłat z tytułu zaległości w spłacie kredytu, o których mowa w art. 30 ust. 1 pkt 11, oraz odsetek za opóźnienie naliczonych konsumentowi przekracza kwotę odpowiadającą kwocie odsetek maksymalnych za opóźnienie, o których mowa w art. 481 § 21 Kodeksu cywilnego, obliczonych od kwoty zaległości w spłacie kredytu, należnych na dzień pobrania tych opłat lub odsetek, należy się tylko kwota opłat i odsetek odpowiadająca kwocie tych odsetek maksymalnych za opóźnienie.
Powyższy przepis cytujemy, ponieważ dotyczy on również opłat, jakie banki pobierają za monit z banku o braku spłaty kredytu i opłat za podobne monity wysyłane między innymi przez spółdzielcze kasy oszczędnościowo – kredytowe oraz firmy pozabankowe. Jak widać, zasada wprowadzona przez ustawę o kredycie konsumenckim wskazuje, że suma opłat z tytułu zaległości w spłacie kredytu (m.in. opłat za monity) i odsetek za opóźnienie nie powinna przekraczać limitu określonego przez kodeks cywilny. Chodzi o tak zwane odsetki maksymalne za opóźnienie, które są określane jako dwukrotność wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie, czyli 200% sumy stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i wskaźnika wynoszącego 5,5 punktu procentowego.
Innymi słowy, bank lub inna instytucja finansowa, nie może wysyłając często monit o braku spłaty kredytu doprowadzić do tego, aby suma łącznych kosztów związanych z opóźnieniem przekraczała kodeksowe maksimum. Odpowiednie ograniczenie w ustawie o kredycie konsumenckim wprowadzono, ponieważ zdarzało się, że łączne zadłużenie konsumenta rosło nadmiernie ze względu na często wysyłane monity o braku spłaty kredytu. Treść cytowanego wyżej przepisu (artykułu 33a ustawy o kredycie konsumenckim) może zostać zmieniona wyłącznie na korzyść konsumenta.
Niedopuszczalne są wszelkie działania, które skutkowałyby obejściem zasad ustawowych co do wysokości opłat i odsetek z tytułu zaległości w spłacie kredytu – na przykład poprzez weksle oraz ugody (zobacz: T. Czech [w:] Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. IV, LEX/el. 2025, art. 33(a)). Warto dodać, że naruszenie przez kredytodawcę zasad wynikających z art. 33 ustawy o kredycie konsumenckim jest przesłanką do zastosowania sankcji kredytu darmowego. Jeżeli podejrzewamy, że bank, SKOK lub pozabankowy pożyczkodawca złamał przepisy (nie tylko w kontekście opłat windykacyjnych), to warto skorzystać z pomocy, jaką zapewnia dobra kancelaria prawna (np. dobra kancelaria prawna Warszawa).
Warto wiedzieć, że pewne ograniczenia regulujące, ile może kosztować monit o banku o braku spłaty wprowadzono też w odniesieniu do kredytów hipotecznych i pożyczek hipotecznych. Ale wyłącznie tych udzielonych od 22 lipca 2017 r. Dopiero od podanej daty zaczęła bowiem funkcjonować ustawa z dnia 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami. Aktualnie obowiązujący artykuł 36 tej ustawy wskazuje, że:
W przypadku gdy łączna wysokość opłat z tytułu zaległości w spłacie kredytu hipotecznego oraz odsetek za opóźnienie naliczonych konsumentowi przekracza kwotę odpowiadającą kwocie odsetek maksymalnych za opóźnienie w rozumieniu art. 481 § 21 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, obliczonych od kwoty zaległości w spłacie kredytu hipotecznego, należnych na dzień pobrania tych opłat lub odsetek, należy się tylko kwota opłat i odsetek odpowiadająca kwocie tych odsetek maksymalnych za opóźnienie.
Jak widać, przy redagowaniu ustawy o kredycie hipotecznym, późniejszej względem ustawy o kredycie konsumenckim skorzystano z rozwiązania, które przewiduje ten drugi akt prawny. Po to, aby często wysyłany monit z banku o braku spłaty zbytnio nie powiększał kosztów ponoszonych przez kredytobiorcę hipotecznego. Artykuł 36 ustawy o kredycie hipotecznym ma zastosowanie wszelkiego rodzaju opłat w związku z opóźnieniem po stronie kredytobiorcy, które nalicza się na rzecz banku w związku z umową o kredyt hipoteczny – w tym również opłat za monit z banku o braku spłaty i innych opłat windykacyjnych (zobacz: T. Czech [w:] Kredyt hipoteczny. Komentarz, wyd. III, LEX/el. 2024, art. 36).
Krajowe banki oraz pozostałe instytucje finansowe objęte przepisami ustawy o kredycie hipotecznym (SKOK-i) i ustawy o kredycie konsumenckim (SKOK-i, firmy pozabankowe) powinny oczywiście dostosowywać się do opisywanych wyżej rozwiązań. Warto zwrócić uwagę, że rozwiązania ustawowe nie ograniczają wysokości, jaką powinna cechować się opłata za monit z banku o braku spłaty lub podobne pismo. Przyjmuje się jednak, że wspomniana opłata nie powinna nie nieproporcjonalnie wysoka względem faktycznych kosztów związanych z przygotowaniem i wysłaniem dokumentu. Monity nie powinny bowiem stanowić źródła zarobku dla instytucji finansowej. A jak sytuacja wygląda w praktyce?
O bankowej praktyce więcej mogą nam powiedzieć umowy kredytów oraz tabele opłat i prowizji. Oczywiście klauzule umowne stosowane przez poszczególne banki. Poniżej cytujemy fragment umowy kredytu gotówkowego stosowanej przez jeden z największych krajowych banków:
W przypadku podjęcia działań windykacyjnych Kredytobiorca może być zobowiązany do zwrotu następujących kosztów: koszty upomnienia, koszty monitów w wysokości określonej w Taryfie prowizji i opłat
Określenie wysokości opłaty za monit z banku o braku spłaty oznacza, że wspomniana opłata może się zmieniać w przyszłości. Niezmienne pozostają natomiast opisywane wcześniej ograniczenia wynikające z artykułu 33a ustawy o kredycie konsumenckim oraz artykułu 36 ustawy o kredycie hipotecznym. Jeżeli podejrzewamy, że któryś z tych przepisów został złamany, to można skorzystać zarówno z pomocy dobrej kancelarii prawnej, jak i Rzecznika Finansowego. Eksperci prawni pomogą w skierowaniu pisma do Rzecznika Finansowego i sprawdzą, czy istnieje np. podstawa do dochodzenia uprawnień wynikających z sankcji kredytu darmowego.